Za oknem śnieg, a ja miałam brać się za wiosenne porządki.. Sprzątanie i tak mnie nie ominie, bo w końcu przed świętami trzeba trochę ogarnąć ten domowy burdel.
Do tej pory prowadziłam bardzo niezdrowy tryb życia. To, że będę musiała kiedyś doczekać się konsekwencji było oczywiste, ale kto by się spodziewał, że tak szybko..
Koniec z moją największą miłością, pewnym wręcz uzależnieniem - czekoladą. Choć już od dawna próbowałam ją odstawić (tak, wiem jak to brzmi), teraz jest ten moment, w którym definitywnie się z nią żegnam !
A te czekoladowe zajączki, jajeczka...
Muszę ograniczyć też cukier, a to będzie bardzo trudne, bo nawet herbatę słodzę około 5-6 łyżeczek. Więc cukrowego baranka z koszyczka też nie spożyję..
Nie mogę też pić już kawy, czy jeść moich ukochanych ciastek i cukierków.
Za to do mojego jadłospisu wkraczają świeże owoce, warzywa i przeróżne produkty bogate w błonnik.
Codziennie będę wypijać jogurt zamiast tych bułeczek ze szkolnego sklepiku, a tym bardziej batoników czy 7days'a.
Co najważniejsze - od teraz nie spożywam alkoholu. W sumie to już wczoraj miałam okazję na piwo i nie chciałam nawet łyka, więc o tyle dobrze, że nawet nie mam ochoty. Ale już za bodajże 3 tygodnie osiemnastka moich przyjaciół. Trudno będzie uniknąć alkoholu na podwójnej imprezie, a tym bardziej choćby tortu... Ale na szczęście na stołach powinny być porozkładane owoce.
Przepraszam, że tak mało do was piszę, ale jak już wspominałam rozwalił mi się zasilacz od laptopa i tylko okazyjnie mogę wejść na komputer brata, np. teraz śpi więc do około 11 mam czas.
A tu jeszcze rzeczy z hurtowni - te dwie zamówił mój chłopak.
A nad tą bluzką jeszcze sama się zastanawiam, kosztuje jedyne 12 zł, więc aż grzech nie brać.
Merveilleuse. ♥
-
Spinellka:
Pokaż wszystkie (1) ›